Słowo wstępne

To nie jest zwykłe miejsce...
Przypomina raczej oranżerię, w której rozkwitają szalone orchidee, zdroworozsądkowe tulipany i nieśmiałe stokrotki. Nawet pokrzywy, które wypuszczają słodkie, białe kwiatki, tracą tu swoje "parzydełka".
Nie ma tu wytyczonych ścieżek, ani grządek, ani rabat. Kwiaty rosną na wzór ogrodu angielskiego - razem, wspólnie wypracowując trudne kompromisy. Uczą się wzajemnie szanować, współpracować, chronić i wzmacniać nawzajem. Współgrają tworząc niepowtarzalną feerię barw i terapeutyczną kompozycję zapachów.
Tak, to miejsce, gdzie dzieci się wzmacniają, a nauczyciele młodnieją.
Piękniejemy wszyscy!!!

Marta Łosiak - polonistka

Klasa 5
(2005)